Ty te moesz mie wasn wizytwk...

 

tutaj powinno być logo...

 
 

OPINIE O SERWISACH PISZĄCYCH PRACE. OSZUŚCI i PROFESJONALIŚCI. WIERZYĆ, NIE WIERZYĆ?

SZUKAJĄC POMOCY W PISANIU PRACY, STUDENCI CZĘSTO SPRAWDZAJĄ NA FORACH OPINIE O SERWISACH. TEGO TYPU MIEJSCA TO JEDNAK CZĘSTO POLE BITWY KONKURENCYJNEJ MIĘDZY SERWISAMI LUB SPOSÓB AUTOPROMOCJI.

JAKIE WPISY NALEŻY ZATEM TRAKTOWAĆ POWAŻNIE,A NA JAKIE WARTO UWAŻAĆ?


Ta strona ma charakter niekomercyjny. Redakcja nie odpowiada za treść reklam Google ukazujących się się z boku strony.



Czytaj także:
Pisanie prac - oszustwa w sieci http://pisanie-prac-oszustwa-w-sieci.wizytowka.pl/



Od wielu lat udzielamy porad prawnych studentom, którzy mieli negatywne doświadczenia z serwisami piszącymi prace. Czasem ich doświadczenia wręcz szokują niefrasobliwością. Ponieważ lepiej uczyć się na błędach innych ludzi iż własnych, dzielimy się z wami serią artykułów poświęconych tematyce pisania prac na zlecenie.

CZY UFAĆ WPISOM TYPU "Polecam panią Anię (pana Adama), napisał/a mi świetną pracę, za którą dostałem 5" lub podobnym?

NIE i JESZCZE raz NIE. Pomyślcie - kto o zdrowych zmysłach przyzna się do tego, że ktoś napisał za niego pracę, a on ją oddał jako swoją? Nikt, ponieważ to równoznaczne z przyznaniem się do popełnienia przestępstwa z art. 272 k.k. zagrożonego karą pozbawienia wolności do lat 3. Adres IP komputera powie o sprawcy wszystko, więc gdyby jakiś gorliwy policjant chciał sobie poprawić statystyki wykrywalności przestępstw, jest to dla niego świetna okazja bez ruszania się z fotela. Dlatego tego rodzaju "polecenia" należy traktować z przymrużeniem oka. To jak napisać - "jestem przestępcą, odbierzcie mi dyplom". Sądzicie, że naprawdę ktoś się odważy? Wątpliwe. Autorem wpisu będzie zatem prawie na 100% sama pani Ania lub pan Adam.

CZY WIERZYĆ OPINIOM TYPU "Serwis X to oszuści"?

To zależy. Trzeba pamiętać, że wpis może pochodzić od faktycznie oszukanego klienta, ale też od konkurencji. Niestety tego typu praktyki są coraz częstsze. Serwisy słabe, o niskiej pozycji lub takie, które dopiero wchodzą na rynek i nie mogą pochwalić się konkretnym dorobkiem, niestety zniżają się do takich działań.

A co z opiniami klientów? O oszustwie możemy mówić tylko jeśli klient zapłacił i nie otrzymał pracy. W innym wypadku chodzi raczej o niedotrzymanie warunków umowy. Ważną sprawę stanowi fakt, że klient ma pewne wyobrażenie, o tym, co chce otrzymać i jest ono bardzo silne, więc tak naprawdę nie interesuje go ani umowa, ani regulamin serwisu, ani nawet to, co mówi konsultant. Na zasadzie wyobrażenia opiera się cały marketing i reklama. Dotyczy ono wszelkich produktów. W marketingu funkcjonuje nawet zasada mówiąca o tym, że "klient kupuje nie produkt, a wyobrażenie o nim". Potem klient, otrzymując to, co faktycznie zamówił, może się zdziwić, że to nie to, czego oczekiwał. Tłumaczenie takim osobom, co było w zamówieniu jest bezcelowe. Aby się przed tym bronić, profesjonalne serwisy stosują zwykle szczegółowe formularze zamówienia, aby klient wiedział co zamawia i miał świadomość, jak będzie wyglądało opracowanie. Przecież w większości serwisom nie chodzi o to, aby klienta oszukać. Klient żyjący takim wyobrażeniem, a nie realną wiedzą o zamówionym opracowaniu chętnie "obsmaruje" później serwis w Internecie. Należy jednak pamiętać, że nazywanie kogoś oszustem tylko dlatego, że nie zwracało się uwagi na to, co się zamawia, jest karalne. Jedyną obroną serwisu przed takim złośliwym i niesprawiedliwym klientem jest wtedy pozwanie go do sądu. Serwisy zwykle takie sprawy wygrywają.

OSZUST OSZUKAŁ OSZUSTA I OPISUJE TO W SIECI

Kto jest oszustem, a kto oszukanym? Można polemizować. Czy oddanie czyjejś pracy jako swojej nie jest swego rodzaju oszustwem? Należy pamiętać, że zamówione prace mogą stanowić jedynie wzorzec, materiał edukacyjny, na którym student opiera się pisząc własną pracę. Oddanie pracy zakupionej w jakimś serwisie, czy u osoby prywatnej jako swojej na uczelni stanowi przestępstwo z art. 272 k.k. i jest zagrożone karą więzienia. Kwestia praw autorskich to inna sprawa - tych roszczeń może dochodzić tylko autor, więc jeśli nie oszukałeś serwisu lub prywatnego redaktora, to cię raczej nie pozwie z tego tytułu. Zakres wykorzystania opracowania tego typu powinna regulować umowa i/lub regulamin serwisu. Gorzej jeśli ich nie ma. Wtedy narażasz się na poważne niebezpieczeństwo, nie tylko odpowiedzialności karnej w przypadku wykrycia, że praca nie jest samodzielna, ale też plagiatu i związanej z tym odpowiedzialności cywilnej. Jeśli twoje zachowanie w stosunku do pracowników serwisu było niestosowne, obraźliwe, próbowałeś ich oszukać lub w jakikolwiek inny sposób wykorzystać, nie zdziw się, jeśli któregoś dnia otrzymasz powództwo sądowe. Serwis może też poprosić twoją uczelnię o weryfikację wykorzystania opracowania zgodnie z prawem i umową. Pamiętaj - serwisy zwykle działają legalnie i prawo jest w tej sytuacji po ich stronie, to wśród klientów jest mnóstwo oszustów i kombinatorów. Czasem zdarza się, że nawet najuczciwsze serwisy mają pojedyncze negatywne opinie w Internecie pochodzące od klientów oszustów (lub zazdrosnej konkurencji). Taki klient nazywa serwis oszustem, tylko dlatego, że nie uzyskał czegoś, czego zgodnie z prawem serwis nie mógł mu zapewnić. Trudno bowiem wymagać, aby ktoś świadomie brał współudział w przestępstwie z art. 272 k.k. i narażał się na karę pozbawienia wolności, tylko dlatego że klient uważa, że "jak płaci, to wymaga". Tego typu wymagania są całkowicie niezgodne z prawem i nie ma najmniejszych podstaw do ich egzekwowania na drodze prawnej. Z tego powodu nieuczciwi klienci często mszczą się zamieszczając kłamliwe komentarze. Zwykle poszkodowane serwisy zgłaszają tego typu nadużycia na Policję, gdyż jest to działanie bezprawne.

Kolejna kwestia, to osoby w stosunku do których faktycznie doszło do jakiegoś nadużycia. O oszustwie możemy jednak mówić tylko, gdy klient zapłacił i nie otrzymał pracy w ogóle. Jeśli zapłacił i otrzymał pracę, ale niezgodną z zawartą umową, dochodzi do naruszenia warunków umowy, a nie oszustwa. Sprawy tego typu powinny być rozwiązywane na drodze reklamacji i nie należy wypisywać w Internecie komentarzy typu "serwis X to oszuści". Grozi za to odpowiedzialność karna i cywilna. Ta druga może okazać się nawet bardziej dotkliwa, gdyż poszkodowany serwis ma prawo domagać się odszkodowania za utracone korzyści.


UWAGA NA TZW. MARKETING SZEPTANY

Marketing szeptany, a więc wygłaszanie pozytywnych opinii o firmie przez nią samą jest popularną strategią promocji w wielu branżach. Należy zatem podchodzić do takich opinii z dużą dozą ostrożności. Bo pomyślcie sami - jeśli ktoś korzystał z pomocy w pisaniu prac, to czy będzie się tym chwalił w Internecie??? To przecież przyznanie się do swojej słabości, niekompetencji, niezorganizowania, braku wewnętrznej dyscypliny i całej masy innych negatywnych cech, o których nie chce się informować otoczenia - pracodawcy, znajomych itp. Żaden rozsądny młody człowiek nie będzie opisywał swojej historii współpracy z serwisem piszącym prace, gdyż a nuż jego IP namierzą Policja, czy jakiś inne służby zajmujące się zwalczaniem plagiatów i bliżej przyjrzą się sprawie? Kto będzie ryzykował? I po co?

Zdarza się też, że serwisy konkurencyjne próbują w ten sposób podkopywać wiarygodność innych firm, szczególnie tych o silniejszej pozycji. Są w branży osoby (nie wymienimy ich tu z nazwiska, gdyż byłoby to naruszeniem ustawy o ochronie danych osobowych, ale dane są znane redakcji i na prośbę zainteresowanych możemy je podać) podszywające się pod oszukanych klientów, a tak naprawdę chcące pozyskać klientów dla siebie. Polega to na tym, ze taki serwis oczernia konkurentów, podczas gdy na danym forum tylko on jest "super". Tania strategia promocji, świadcząca o tym, że dany serwis jest kiepski.


PODEJRZANE BLOGI I RANKINGI

Nie wskazujemy nikogo z nazwy, gdyż dopóki ktoś nie został skazany prawomocnym wyrokiem w świetle prawa jest niewinny. Nie można nikogo nazywać oszustem dla swojego widzimisię. Ale radzimy uważać na pseudo fora i onet.blogi, wszelkie systemy dobrej woli, aniołów sprawiedliwości itp. (dane właściciela bloga wprowadzającego klientów w błąd znane redakcji, ze względu na to, że blog jest prowadzony przez osobę prywatną ustawa o ochronie danych osobowych uniemożliwia publikację danych osobowych, ale możemy udzielić informacji prywatnie), które stanowią klasyczny przykład marketingu szeptanego kosztem innych firm.

Należy zatem uważać, czego dotyczą komentarze o serwisach. Komentarz typu "firma x to oszuści" nie jest wiarygodny. Bardziej wiarygodny będzie taki, w którym dokładnie opisano czego dotyczy sytuacja, tak abyś sam mógł to ocenić i wyciągnąć wnioski.

JAK SIĘ ZATEM BRONIĆ? JAK SPRAWDZIĆ FIRMĘ CZY SERWIS INTERNETOWY PISZĄCY PRACE NA ZLECENIE?

Bardzo łatwo. Oto kilka kroków, które należy wykonać:

1)Po pierwsze należy odrzucić wszelkie oferty, które nie są legalną działalnością gospodarczą, bo tych się sprawdzić zwyczajnie da. Zweryfikować można tylko legalnie działające firmy.

2)Wybieramy oferty tych serwisów, które możemy zweryfikować za pomocą NIP-u, REGONU, numeru wpisu do ewidencji działalności gospodarczej lub KRS - do wyboru, ale podanie jednego z tych numerów jest obowiązkowe w przypadku świadczenia usług drogą elektroniczną. Pamiętajmy, że brak takiego numeru na stronie powinien co najmniej wzbudzić naszą czujność.

3) Wchodzimy na stronę CEIDG:
https://prod.ceidg.gov.pl/ceidg.cms.engine/

Tutaj znajdziemy wszystkie przedsiębiorstwa funkcjonujące w Polsce i informację o ich statusie. Klikamy w link znajdź przedsiębiorcę:

https://prod.ceidg.gov.pl/CEIDG/CEIDG.Public.UI/Search.aspx

Wprowadzamy odpowiednie dane i sprawdzamy czy zgadzają się one z podanymi przez serwis. Tu jedna mała uwaga - adres siedziby (zawsze jest to tylko jedno miejsce) i biur obsługi klientów (których może być wiele zlokalizowanych w całej Polsce) to dwie różne rzeczy, może się zatem zdarzyć, że nie wszystkie biura obsługi będą się wyświetlać, siedziba główna zawsze będzie podana (nie musi ona być tożsama z biurami obsługi).

Zwracamy zatem uwagę na zgodność takich danych jak nazwa, NIP, REGON, profil działalności (w tym wypadku będą to usługi edukacyjne lub zbieranie informacji na zlecenie, działalność konsultingowa itp., przykładowe numery PKD, które można sprawdzić we wpisie to np. 6399Z lub 8559B).

4) Po weryfikacji danych można zawrzeć umowę. Nawet gdyby coś poszło nie tak - można wtedy dochodzić roszczeń na drodze reklamacji. NIGDY NIE WYBIERAJMY JEDNAK OFERT BEZ UMOWY - nie ma potem jak udowodnić swoich praw.


POWODZENIA!

Więcej porad jak napisać pracę i przygotować się do obrony na stronie www.edu-pomocnik.pl Znajdziesz tam też darmowe prace i poradniki jak napisać i obronić pracę magisterską,licencjacką, inżynierską, dyplomową.

Chcesz wiedzieć więcej, jak nie dać się oszukać - zajrzyj: http://pisanie-prac-oszustwa-w-sieci.wizytowka.pl/

Masz pytania? Napisz obronapracy@interia.eu



CO POLECAMY:
Jeśli macie jakieś sprawdzone serwisy - po weryfikacji opublikujemy ich dane kontaktowe.

Na tę chwilę POLECAMY (WIARYGODNE ADRESY):

http://pracemagisterskiepomoc.pl/gwarancja.html

Pracemagisterskie-pomoc.pl to serwis dla mniej samodzielnych studentów oferujący przede wszystkim gotowe materiały.

tel. 071/78 12 741

http://edu-pomocnik.pl/witamy/

Edu-pomocnik.pl to ekskluzywny serwis, w którym znajdziecie nie tylko wzorcowe prace magisterskie,licencjackie i inżynierskie, ale też przede wszystkim szeroko zakrojoną pomoc dla tych, którzy chcą napisać pracę samodzielnie - a więc dodatkowo darmowe szkolenia jak napisać i z sukcesem obronić pracę, jak zachowywać się na obronie, wszelkie materiały dotyczące zmian prawnych w zakresie obrony prac i repozytorium prac dyplomowych czy przykładowe prace i przewodniki "Jak napisać pracę dyplomową". Serwis posiada bardzo dobrze wyposażoną E-bibliotekę. Ceny przystępne.

tel.: 600 91 44 32

 
  
  
e-mail: , www: